16-05-2010, 13:52
19-05-2010, 23:51
Coś się nikt nie wypowiada, to może ja skrobnę. Z zaznaczeniem, że jestem noobem jeśli chodzi o filmy, i oglądam raczej rzadko. Kolejność przypadkowa.
1. Adam's Apples. Świetny, chociaż miejscami brutalny Duński film, opowiadający historię neonazisty trafiającego w ramach resocjalizacji do małego kościółka. Czarna komedia z niebanalną, poruszającą historią, którą naprawdę warto zobaczyć.
2. Pulp Fiction. Po prostu klasyk. Chyba mój pierwszy film Tarantino, który obejrzałem, i darzę ogromnym sentymentem. Dialogi, postacie, historie...miodność
3. Don Juan DeMarco. O ile nie jestem fanem filmów o miłości, nie mógłbym jednak pominąć tego. Piękna historia Don Juana ukazana z ciekawej, bo również psychologicznej perspektywy. Porusza i wciąga.
4. Fight Club. Bo to jedna z nielicznych ekranizacji lepsza od pierwowzoru. Znakomite przeniesienie książki na duży ekran, w brutalny i atrakcyjny sposób ukazujące walkę z Systemem i samym sobą.
5. The Godfather. Tego filmu chyba nie trzeba opisywać nikomu.
6. Oldboy. Świetne kino Azjatyckie. Interesująca fabuła, która rozwija się w nieprzewidziany sposób i metaforycznie kopie na końcu tam, gdzie boli. Kawał dobrego, choć brutalnego i specyficznego filmu.
7. Alfie. Niby zwykła komedia o niepoprawnym kobieciarzu, jednakże świetnie ukazuje, do czego może prowadzić lekkomyślność i bawienie się uczuciami. Ciekawy film, świetna rola Jude'a Law (mówię o remake'u) i z przesłaniem.
8. Night on Earth. Film Jarmuscha, opowiadający 5 historii o taksówkarzach i ich pasażerach. Śmieszy i smuci, czasem popycha do refleksji - interesująca mieszanka, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
9. V for Vendetta. Również ekranizacja, tym razem komiksu. Film oglądałem z prawdziwą przyjemnością, podwójną przez sympatię do Orwellowskich klimatów. Efektowny, niebanalny, wciągający film.
10. Filmy grupy Monty Pythona - nie mogłem zdecydować się na jeden konkretny. Świetny absurdalny humor to coś, co naprawdę lubię, a panowie w swoich pomysłach czasem przekraczają wszelkie granice. I chwała im za to, bo ogląda się z prawdziwą przyjemnością.
1. Adam's Apples. Świetny, chociaż miejscami brutalny Duński film, opowiadający historię neonazisty trafiającego w ramach resocjalizacji do małego kościółka. Czarna komedia z niebanalną, poruszającą historią, którą naprawdę warto zobaczyć.
2. Pulp Fiction. Po prostu klasyk. Chyba mój pierwszy film Tarantino, który obejrzałem, i darzę ogromnym sentymentem. Dialogi, postacie, historie...miodność
3. Don Juan DeMarco. O ile nie jestem fanem filmów o miłości, nie mógłbym jednak pominąć tego. Piękna historia Don Juana ukazana z ciekawej, bo również psychologicznej perspektywy. Porusza i wciąga.
4. Fight Club. Bo to jedna z nielicznych ekranizacji lepsza od pierwowzoru. Znakomite przeniesienie książki na duży ekran, w brutalny i atrakcyjny sposób ukazujące walkę z Systemem i samym sobą.
5. The Godfather. Tego filmu chyba nie trzeba opisywać nikomu.
6. Oldboy. Świetne kino Azjatyckie. Interesująca fabuła, która rozwija się w nieprzewidziany sposób i metaforycznie kopie na końcu tam, gdzie boli. Kawał dobrego, choć brutalnego i specyficznego filmu.
7. Alfie. Niby zwykła komedia o niepoprawnym kobieciarzu, jednakże świetnie ukazuje, do czego może prowadzić lekkomyślność i bawienie się uczuciami. Ciekawy film, świetna rola Jude'a Law (mówię o remake'u) i z przesłaniem.
8. Night on Earth. Film Jarmuscha, opowiadający 5 historii o taksówkarzach i ich pasażerach. Śmieszy i smuci, czasem popycha do refleksji - interesująca mieszanka, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
9. V for Vendetta. Również ekranizacja, tym razem komiksu. Film oglądałem z prawdziwą przyjemnością, podwójną przez sympatię do Orwellowskich klimatów. Efektowny, niebanalny, wciągający film.
10. Filmy grupy Monty Pythona - nie mogłem zdecydować się na jeden konkretny. Świetny absurdalny humor to coś, co naprawdę lubię, a panowie w swoich pomysłach czasem przekraczają wszelkie granice. I chwała im za to, bo ogląda się z prawdziwą przyjemnością.
20-05-2010, 21:19
Spróbuję. Też raczej przypadkowo, jak Cerbin.
10. Sweeney Todd - za Depp'a
9. Monthy Python - chyba nie ma potrzeby tłumaczyć się z tej miłości
8. Pianista - jeden z bardziej poruszających filmów jakie widziałem (Symetria tuż za nim w klasyfikacji)
7. Pulp Fiction / Reservoir Dogs - aż nie mogę zdecydować który lepszy
6. Va Bank - kryminał z prawdziwego zdarzenia
5. Czerwony Smok / Milczenie owiec - za Hopkins'a
4. Truman Show (i inne z Carey'em) - za Carey'a
3. Sierociniec - za to, że przestraszył mnie fabułą, a nie krwią spływającą z ekranu
2. Zielona Mila / Forrest Gump - świetne role Hanks'a
1. Napoleon Dynamite - chyba; za perfidię (?)
10. Sweeney Todd - za Depp'a

9. Monthy Python - chyba nie ma potrzeby tłumaczyć się z tej miłości
8. Pianista - jeden z bardziej poruszających filmów jakie widziałem (Symetria tuż za nim w klasyfikacji)
7. Pulp Fiction / Reservoir Dogs - aż nie mogę zdecydować który lepszy
6. Va Bank - kryminał z prawdziwego zdarzenia
5. Czerwony Smok / Milczenie owiec - za Hopkins'a
4. Truman Show (i inne z Carey'em) - za Carey'a

3. Sierociniec - za to, że przestraszył mnie fabułą, a nie krwią spływającą z ekranu
2. Zielona Mila / Forrest Gump - świetne role Hanks'a
1. Napoleon Dynamite - chyba; za perfidię (?)
