Zauważyłem, że tylko jedna osoba na forum zdradziła się ze słabością do tego trunku.
Ja siorbię od grudnia. Jak na razie próbowałem Amandę i La Rubię. Ta druga mocniejsza i bardziej wyrazista.
A jak to u was jest z Yerbą? Słyszeli, widzieli, próbowali, smakowali?
Śmieszą mnie latające po szkole dziewczęta, które piją ją z tych swoich wydziwionych cosi na korytarzu. Wygląda to dość osobliwie.
Nie próbowałem i wciąż jestem ignorantem dla którego to po prostu herbata pita z tykwy zamiast szklanki

Wyjaśnij czym to się faktycznie różni od zwykłej herby.
Ja pijam dość często (aczkolwiek przez wzgląd na mojego absolutnie temu przeciwnemu - w sumie nie wiem czemu i on też nie wie - mężczyznę ostatnio dużo rzadziej...) i piję już od dobrych kilku lat. Mnie przede wszystkim zainteresowało kulturowa otoczka, jaka wokół tego jest. Przyjaciółka była w Argentynie i pokochała ten kraj, a akurat ten zwyczaj przeniosła na mnie

.
Czym się różni... Przede wszystkim, w tym wypadku pijesz samą esencję, więc jest dość mocne. Działa pobudzająco, dobrze wpływa na różne układy (np. krwionośny

)... I wspólne picie jakoś tak mi przypomina fajkę pokoju

. Takie... integrujące ;]. Ponoć pierwszy raz jak się pije, to nikomu nie smakuje (mi też nie

), a kolejny raz już bardziej.
Ale muszę przyznać, że moda na yerbę nieco mnie irytuje (podobnie jak moda na trampki

), ale to inna para kaloszy. A picie na korytarzach to już śmiech na sali...
Dotychczas prawdę mówiąc pijałam prawe tylko i wyłącznie Rosamonte, jakiś czas temu przerzuciłam się na cytrynowe Parajito (dobre szczególnie dla początkujących, bo nie jest takie gorzkie

),a teraz mam Tarangui. I przeskok po Parajito (słabe) byl niesamowity o_O".
Polecam też na ciepłe (bardzo ciepłe) dni tzw. terere... Czyli yerba zalewana sokiem pomarańczowym zmieszanym w stosunku 1:1 z wodą... z dodatkiem lodu. Yumm, a jaka ochłoda...
Polecam pomarańczową CBSe na początek... Smakuje wybitnie. Teraz przerzuciłam się na rosamonte, ale... wrócę do CBSe. Jakoś tak... No jakoś.

@NRQ
Yerbie bliżej do hybrydy kawy i zielonej herbaty - zawiera kofeinę i ma bardzo gorzki smak.
Są osoby, które przy parzeniu odprawiają mały rytuał związany z jej południowoamerykańskim pochodzeniem. Dla Indian ostrokrzew paragwajski jest świętym zielem.
A, no i jeszcze do tykwy przydałaby się słomka.
To tak pokrótce.
Znaczy, smakuje to podobnie do zielonej herbaty? Bo jeśli tak, to jestem w stanie zrozumieć to:
Entreen napisał(a):Ponoć pierwszy raz jak się pije, to nikomu nie smakuje (mi też nie ), a kolejny raz już bardziej.
(aczkolwiek zieloną herbatę teraz ubóstwiam

)
Z tego co kojarzę zieloną herbatę, to jest nawet bardziej gorzkie.