Ja na 'dziewiątkę' się wybieram i w tym tygodni na pewno pójdę. Czekam na ten film od kilku miesięcy i zapowiada się dobre widowisko. Krótkometrażowy pierwowzór obiecuje dobry film.
widzialam wczoraj 'fight club'
czemu nikt mnie wczesniej nie zmusil do obejrzenia? jeden z lepszych (o ile nie najlepszy) filmow jakie widzialam w calym swoim zyciu
To prawda. Duet Norton/Pitt jednak idealnie współgra. Ogólnie po tym filmie zmieniłem o Pittcie zdanie. Do tej pory kojarzył mi się głównie z durny przystojniakiem a'la DiCaprio w czasach 'Titanica'. Dopiero takie role jak Tyler w 'Fight Club' czy ta z 'Siedem' nastawiły mnie do niego inaczej. No i Fincher też wyraźnie awansował w mojej hierarchii kręcąc ten film. Trochę żal że nie ma dobrego polskiego wydania DVD 'Fight Club'.
Czy mi się dobrze wydaje, że z 9 ma coś wspólnego Burton?
Jest jednym z producentów. (btw, wszędzie jest teraz jakaś Burtonomania - wyszło 9 - wszyscy chwalą go za dobry film, wyszła Koralina - wszyscy chwalą go za dobry film [sic!])
Bo tak jest jak znany reżyser bierze się za produkcje. Nazwisko autentycznego twórcy znika w tle. Tak było na przykład z Tarantino i mizernym Hostelem gdzie nazwisko QTego zajmowało pół plakatu a reżyserujący Eli Roth był prawie nieobecny. Masa nieświadomych ludzi przez to idzie na filmy na które nigdy by nie poszli.
Byłem wczoraj na 'Casablance'. Trochę wstyd że do tej pory jej nie widziałem. Wiecie co? Mimo 67 lat ten film wciąż jest dobry, zabawny i nie pachnie infantylizmem. Jest coś w twierdzeniu że kiedyś robiono filmy które oglądać i z których śmiać mógł się każdy. Patrząc w jaką stronę poszło kino teraz jest trochę smutno. Chyba muszę więcej takich klasyków wygrzebać bo jednak mają swój niepowtarzalny urok.
Hurt Locker
Świetny film o saperach US Army w Iraku. Dużo akcji, dużo ciekawych momentów, cały czas coś się dzieje. Polecam, bardzo przyjemnie się ogląda :]
Koralina ma tyle wspólnego z Burtonem co człowieka, który reżyserował NBC. Natomiast w 9 faktycznie Burton maczał swe palce, a że jakiś czas temu coś czytałam, to się dowiedzieć chciałam, czy to to. Jej, nie trzeba od razu naskakiwać.
Naskakiwać? 0_0 Tylko wspomniałem jaki trend teraz panuje - wszystkie filmy w takich klimatach są przypisywane Burtonowi, co moim zdaniem jest mocno niesprawiedliwe wobec ich autorów.
(nie wiem na ile Burton wpływał na 9, ale znalazłem taki fragment:
"Burton and Bekmambetov came on board as producers, but left much of the filmmaking up to Acker. Said Burton, "Our goal was to let him make his movie... and to beat up anyone that got in his way."")
Cytat:Koralina ma tyle wspólnego z Burtonem co człowieka, który reżyserował NBC.
- dlatego mnie szlag trafiał jak czytałem wszelkie komentarze na temat Koraliny, gdzie wszyscy go chwalili za dobry film. ;F
Czyli nie powinnam traktować tego jako naskakiwanie? Okej.
Jeżeli chodzi o Koralinę, to kiedy zobaczyłam film - faktycznie skojarzył mi się z NBC z początku, z powodu wyglądu tytułowej postaci, ale gdzie oni tam Burtona wsadzili to ja nie wiem

Numer telefonu Hitlera? Nein! Nein! Nein!
Bękarty bardzo mi się podobały. Nie dziwię się, że ludzie widzieli to kilka razy. Typowy Tarantino ze świetnym scenariuszem i wyrazistymi postaciami.
Correct-o.

Galerianki! Kompletnie nieżyciowy film. Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że istnieją tacy ludzie, jakich pokazano w filmie, a tym bardziej w takim nagromadzeniu, bo właściwie... każdy w tym filmie to kretyn. Kompletny. I środowisko też jest totalną patologią. Jedyną pozytywną stroną (do czasu) "Galerianek" był główny męski bohater wyglądał jak Superzgred. I tak na końcu okazał się być idiotą. A samiuśki koniec powala, przypomina trochę wtedy "Sadystę". o_O I muzyka też nie powala. Po O.S.T.Rze spodziewałam się więcej.
Po pierwsze: Film nawet nie stara się wykoncypować jak te dziewczyny beda wygladaly za 10-20 lat
Po drugie: Patologia jest straszna i ostro przekolorowana bo w tym filmie NIKT nie ma ani możliwości ani aspiracji na bycie kimś ważniejszym/bogatszym/lepszym.
Dno.