UntitledComics! Forum

Pełna wersja: Aborcja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Hm. Mam pytanie: co mają zrobić młodociane matki, w wieku 15-16, czasami 14 lat, kiedy jedyną opcją normalnego życia (tj. pozostania w domu - nie zostania wyrzuconym, normalnego funkcjonowania w szkole) jest aborcja? Nie mogą głosować ani w żaden sposób wyrazić swojego zdania, kiedy są tłamszone? Wiem, że może się pojawić odpowiedź "ich wina, ich problem, że wyszło z tego dziecko". Ale dziecko to wielka odpowiedzialność. I czasami aborcja jest konieczna, gdyż w przeciwnym razie dziecko nie miałoby warunków do rozwoju. Sama, choć w takim wieku, stoję ZA aborcją. Brzuch kobiety to jej sprawa...
@Olciak: Wypowiem się na to konkretniej, jak zostanę ginekologiem, albo poznam szczegółowo etapy rozwoju płodu, ale na chwilę obecną mogę powiedzieć tyle, że rozważyłbym usunięcie ciąży gdyby płód był jeszcze rozwiniętym zlepkiem komórek, ale jeszcze nie człowiekiem. Oczywiście w przypadku opisanym przez Ciebie, ew. zagrożenia zdrowia/życia matki/dziecka.
Z drugiej jednak strony: znam koleżanka, która miała być usunięta, bo wdała się jakaś infekcja, gdy jej matka była w ciąży. I co? Nic - dziewczyna żyje, jej matka też, wszyscy zdrowi... Więc jak widać aborcja czasem może być wielkim błędem, którego nigdy nie będzie można poprawić.
Hm, a od którego momentu miałbyś nazwać płód człowiekiem? Ludzie upierają się, że człowiek istnieje już od momentu poczęcia, czyli - w chwili połączenia się komórek rozrodczych kobiety i mężczyzny, z czego powstaje zygota.
Olciak napisał(a):od którego momentu miałbyś nazwać płód człowiekiem
Do tego jeszcze nie doszedłem ;) Ale tak na ślepo, mogę strzelić, że od momentu wykształcenia się układu nerwowego w stopniu pozwalającym na odczuwanie bólu.
wikipedia napisał(a):Drugi trymestr - charakteryzuje go intensywny wzrost dziecka oraz duże tempo rozwoju układu nerwowego.

Tak więc, drugi trymestr to 4, 5, 6 miesiąc. W 6 mieś. jest już chyba za późno na aborcję. Wydaje mi się, że ustawa dot. aborcji powinna pozwalać na "usuwanie" dziecka do 2. miesiąca ciąży. Ale, jak tu wygrać z młodzieżą wszechpolską i LPR'em?
Aborcja powinna być absolutnie wolnym prawem każdej kobiety. Oczywiście do pewnego momentu bo 4 miesięczny płód jest już jednak ciut za stary.
Przede wszystkim państwo powinno zadbać o to by młode matki decydowały się nie przerywać ciąży. Po pierwsze stworzyć im warunki socjalne. Zapewnić im odpowiedni byt i pomoc społeczną oraz pewne prawa w pracy tak by miała szansę zapracować na siebie i dziecko. Obecnie dążymy do sytuacji w której władza zabroni aborcji a matki niech radzą sobie same. To nie jest żadna obrona życia. Bo takie dzieci które rodzą się niechciane i jako źródło problemów są tak naprawdę poszkodowane zamiast uratowane.
Chcemy by kobiety rodziły? To zachęćmy je od tego i upewnijmy że ciąża i dziecko to nie kula u nogi a wielka radość.
Wielka radość, mówisz... Czasami nie jest wcale tak radośnie. Sama wiem, bo mam siostrzenicę pod jednym dachem i na prawdę czasami nie można w nocy spać, wtedy siostra się załamuje i nie wie, co robić, bo jest tak zmęczona. W sumie część małych dzieci jest zabijana przez swoje matki, które nie mają siły podołać obowiązkowi macierzyńskiemu. Mam wrażenie, że zamiast tych giertychowskich szkół z internatem dla niedostosowanych dzieci powinny powstać domy wsparcia dla matek, aby pomóc im w opiece nad dzieckiem. Mało jest np. domów samotnej matki.IMO powinna być im udzielana dodatkowa pomoc socjalna.
W każdym normalnym rozwiniętym państwie kobieta w ciąży czy młode małżeństwo z dzieckiem może liczyć na wsparcie państwa czy to w postaci finansowej czy materialnej. Moja znajoma wyjechała do Anglii za swoim facetem gdy dowiedziała się że jest w ciąży. Koleś złapał pracę a oni dostali od państwa mieszkanie za grosze i sporą część wyposażenia. Czy w Polsce obywatel może liczyć na coś takiego? A co dopiero obcokrajowiec.
To jest klucz do zwiększenia poziomu dzietności. Nie zakazy a pomocna dłoń.

A to że wychowanie małego urwisa to ciężka praca jest zupełnie inną dyskusją. Oczywiście jest to spore wyzwanie ale nadal będę twierdził że bilans zysków i strat wychodzi dodatni o ile jest za co siebie i małe wykarmić i ubrać.
Hm, postawię jeszcze jedno pytanie: dlaczego Polska nie dąży do takich sukcesów i możliwości życia jak w innych krajach Unii tudzież w Ameryce? Wiele ludzi emigruje do Stanów, Anglii, nie tylko za pracą, ale i również po to, aby pozbyć się afer i polskiej korupcji.
Weźmy przykładowo kobietę w ciąży, Annę Kowalską, która na dodatek ma jeszcze małe dziecko, wieku 4 lat. Może wybierać między pracą w fabryce w Polsce, tudzież pracą w fabryce w Anglii. W Anglii, nie dość, że dostaje mieszkanie, to i ma możliwość korzystania z pomocy domów wsparcia dla kobiet, dostaje większe wynagrodzenie niż u nas oraz ma więcej przywilei i praw, oraz jej 4-letnie dziecko dostaje opiekę w firmowym 'przedszkolu'. Co wybierze: Polskę czy Anglię? Nawet dla dziecka lepiej by było, żeby matka zdobyła obywatelstwo angielskie i tam zamieszkała. Dlaczego nie jest tak u nas?
Przede wszystkim dlatego że jesteśmy państwem o dużo mniejszym stażu kapitalistycznym niż powiedzmy Anglia. W czasach gdy ich gospodarka pięła się w górę my tkwiliśmy w głębokim socjaliźmie. Nasza demokracja jest jeszcze bardzo młoda. Potrzeba czasu zanim Polska osiągnie poziom zachodu. A pomóc możemy w tylko jeden sposób. Starając się być świadomymi i czynnymi społecznie obywatelami.
Cytat:Ludzie upierają się, że człowiek istnieje już od momentu poczęcia, czyli - w chwili połączenia się komórek rozrodczych kobiety i mężczyzny, z czego powstaje zygota.
I ludzie mają racje, to jest już człowiek, nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, ale to już człowiek. Uważacie, że coś co nie jest w pełni rozwinięte nie jest człowiekiem ? To większość z was też nie jest jeszcze ludźmi, rozwijamy się jeszcze po narodzinach. Można jeszcze wliczyć dojrzałość psychiczną, której wcale nie trzeba osiągać. Czemu nazywanie jednej komórki człowiekiem jest "upieraniem się", a nazywanie milionów komórek, które z tej JEDNEJ powstały jest normalne ?
Cytat:Ale tak na ślepo, mogę strzelić, że od momentu wykształcenia się układu nerwowego w stopniu pozwalającym na odczuwanie bólu.
Uzasadnij proszę, jestem ciekaw czemu właśnie tak.
Cytat:Aborcja powinna być absolutnie wolnym prawem każdej kobiety.
Czyli życie jeszcze nie w pełni rozwiniętej istoty ma podlegać istocie "w pełni rozwiniętej". Brzmi jak dla mnie trochę niewolniczo...

Moim zdaniem aborcja powinna być dopuszczona tylko w wypadku gdy ciąża jest wynikiem gwałtu, bądź w wypadku zagrożenia życia matki. Aborcji często dokonuje się w wyniku "wpadki", jednak jak dla mnie to bzdura. Powinniśmy uczyć odpowiedzialności, a nie tego, że "zawsze można aborcje zrobić". Gdy kobieta decyduje się na stosunek powinna chociaż zadbać o odpowiednie zabezpieczenia (swoje jak i partnera). Czemu z powodu niedopilnowania pewnych rzeczy, niczemu nie winny człowiek ma płacić życiem ?
Jeżeli 14 latka nie mająca niczego. Szkoły, partnera, domu, pracy ma urodzić dziecko będące wynikiem braku odpowiedzialności i zrujnować życie sobie i temu dziecku to zdecydowanie jestem za tym by miała możliwość uniknąć tego właśnie przez aborcje.
Nie podoba Ci się to? Trudno. Masz do tego prawo. Nie godzisz się na to. Więc dawaj przykład swoją odpowiedzialnością. Ale nie zabieraj innym prawa do decydowania o własnym losie.
Aborcja nie jest rzeczą łatwą ani przyjemną dla matki ale pozbawianie jej takiej możliwości jest po prostu atakiem na jej prawa.
Chcemy wliczać od kiedy człowiek jest człowiekiem? Jeżeli podejść do tego jako od samego poczęcia to dlaczego nie zacząć brać pod uwagę plemników jako potencjalnych przyszłych ludzi. Może zabrońmy onanizmu i marnotrawienia nasienia. Nie bądźmy aż tak przewidujący. Paro tygodniowy zarodek to jeszcze nie człowiek, tak samo jak żołądź to jeszcze nie dąb. To zaledwie zadatek za który odpowiedzialni są jego rodzice. I tu oni mają prawo głosu czy chcą by przyszedł na świat. Nie ja, nie ty, nie ksiądz i nie minister a oni.
Narkusie, też myślałam nad tym, czy komórki rodziców już od razu powinny być uznane za człowieka.
Hm, spójrzmy na ciasto. Ciasto tworzy się z różnych składników - w przypadku dziecka są to komórki rozrodcze rodziców. Miesza się je i dodaje inne składniki - spulchniacze, drożdże, cukier. W przypadku dziecka jest to pokarm dostarczany mu przez matkę oraz tworzące się jego własne mięśnie, tkanki. Ale prawdziwy sposób produkcji ciasta powstaje po wsadzeniu go do piekarnika. Kiedy składniki są już wymieszane - dziecko jest zarodkiem. Człowiekiem staje się po pewnej fazie przygotowania go do zaawansowanego rozwoju - jak ciasto włożone do piekarnika. Nie wsadzimy tam przecież całych jajek, sypkiej mąki i cukru waniliowego w torebce, prawda?
Dziecko może być dziełem pzypadku, w chwili, kiedy nie jest oczekiwane przez np. kochające się małżeństwo, które w jednej chwili idzie ze sobą do łóżka, dajmy na to w noc poślubną, a z czynników przypadkowych (niezadziałanie antykoncepcji) powstaje w tym momencie mały człowiek. Wtedy aborcja jest wyborem rodziców-jeśli nie są jeszcze gotowi na dziecko, to co mają uczynić? Kiedy nie mają własnego domu, a mieszkają z rodzicami i dopiero co rozpoczęli pracę. Wtedy często jedyną możliwością jest aborcja. Albo oddanie dziecka do domu dziecka, co według mnie jest gorszą dla niego opcją.
Wydaje mi się, że kobieta powinna mieć prawo o decydowaniu o sobie i swoim dziecku. "Nie twój brzuch, nie twoja sprawa, więc po co się upierasz przy wpajaniu mi twoich racji?"
Cytat:Ale nie zabieraj innym prawa do decydowania o własnym losie.
Tyle, że nie decydują tylko o swoim losie, ale o losie przyszłego człowieka.
Cytat:Jeżeli podejść do tego jako od samego poczęcia to dlaczego nie zacząć brać pod uwagę plemników jako potencjalnych przyszłych ludzi.
Widzisz tu jest ta drobna różnica, plemnik jest potencjalnym przyszłym człowiekiem, może ale nie musi się nim stać. Z kolei zygota "człowiekiem" na pewno się stanie, no chyba, że coś zakłóci ten proces (patrz aborcja).
Cytat:Aborcja nie jest rzeczą łatwą ani przyjemną dla matki ale pozbawianie jej takiej możliwości jest po prostu atakiem na jej prawa.
A dawanie w wypadkach innych niż te które wymieniłem w poprzednim poście jest atakiem na życie i prawa dziecka.
Cytat:Hm, spójrzmy na ciasto.
Wydaje mi się, że porównanie pieczenia ciasta do tak niezwykłego procesu jakim jest rozwój człowieka jest nad-uproszczeniem.
Cytat:Dziecko może być dziełem pzypadku, w chwili, kiedy nie jest oczekiwane przez np. kochające się małżeństwo, które w jednej chwili idzie ze sobą do łóżka, dajmy na to w noc poślubną, a z czynników przypadkowych (niezadziałanie antykoncepcji) powstaje w tym momencie mały człowiek.. Wtedy aborcja jest wyborem rodziców-jeśli nie są jeszcze gotowi na dziecko, to co mają uczynić? Kiedy nie mają własnego domu, a mieszkają z rodzicami i dopiero co rozpoczęli pracę. Wtedy często jedyną możliwością jest aborcja. Albo oddanie dziecka do domu dziecka, co według mnie jest gorszą dla niego opcją.
Wyjaśnij mi czym zawiniło dziecko, że ma być zabite za błąd rodziców ? Nie lubię jak ktoś zwala na mnie swoje winy za swoje błędy i nie chce, żeby ktoś robił to w stosunku do kogoś innego.
Cytat:Wydaje mi się, że kobieta powinna mieć prawo o decydowaniu o sobie i swoim dziecku. "Nie twój brzuch, nie twoja sprawa, więc po co się upierasz przy wpajaniu mi twoich racji?"
Czemu traktujesz dziecko jako własność matki ? Matka jest odpowiedzialna za dziecko, ale nie jest jego właścicielką, nikt nie powinien mieć prawa decydować o życiu innym niż swoje.
W takim razie odbierajmy dzieci rodzicom. Niech nie mają prawa głosu w kwestiach jego wychowania. Dziecko jest odpowiedzialnością rodziców. Oni podejmują wszystkie decyzje związane z jego rozwoje. Tak samo jak mają prawo wybrać mu szkołę, zdecydować czy ma chodzić na religie itp tak samo mogą nie chcieć by przyszło na świat gdy nie mogą zapewnić mu warunków do życia.
Powiedz mi co twoim zdaniem powinna zrobić taka kobieta? Urodzić je i co potem? Za co ma je nakarmić, przewinąć, ubrać? Oddać? Niby dokąd? Do domu dziecka? Wybacz ale w zdecydowanej większości są to lęgowiska patologii. Dać do adopcji? niestety polskie procedury adopcyjne często czynią to niemożliwym. Powiedz co ma zrobić kobieta która zaszła w ciąże a wie że nie może dać temu dziecku szans na normalne życie i nie optrafi go wychować?
Stron: 1 2 3
Przekierowanie