UntitledComics! Forum

Pełna wersja: Komiks internetowy w Polsce
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jak myślicie - czy polski komiks internetowy jeszcze żyje?

Pamiętam, że gdy zaczynałem z UC! był wielki boom na tworzenie własnych pasków. Mnóstwo moich znajomych miało jakiś swój ulubiony i często było słychać rozmowy na ten temat. Po tym jak zamknąłem fUC!ka, a chwilę później upadły inne bardziej znane komiksy coś na polskiej scenie się załamało i internetowe stripy utraciły na popularności i tak jest chyba do dzisiaj. Tymczasem scena anglojęzyczna cały czas trzyma się dobrze, a nawet rośnie w siłę.

Tak jest przynajmniej w moim odczuciu. A jakie jest Wasze zdanie? Myślicie, że polską scenę można odbudować? Macie jakieś pomysły?

btw. możecie również napisać co aktualnie czytacie z polskich komiksów internetowych.
Hm. Troszkę ruszyłem mózgownicę, i tak sobie myślę, że owszem, jednak polski komiks internetowy żyje.
Pewnie, swego czasu był w odwecie - pamiętam, jak padały Ke?komiks, Wiśnia zamknięty, Tanatos zawieszony, oj, sporo tego było, zwłaszcza drobniejsze projekty...Ale nie wiem, czy można dziś mówić o śmierci, czy raczej nieistnieniu polskiej sceny komiksu internetowego. Z biegiem czasu Koko wrócił, Quaz wrócił, Dem ciągle działa, Submarine również tworzy, jak również Bele, że wspomnę tylko niektórych...Pojawiło się sporo nowości, w tym niektóre na świetnym moim zdaniem poziomie, jak chociażby Hell Hotel (na miejsce zakończonego Bug City) czy Stripfield. Po zastanowieniu się wyszło mi więc, że wcale tak źle z tymi komiksami w Polsce nie jest, może po prostu przeszła fala szału i mody, słomiany zapał się wypalił, i ci, którzy po pewnym czasie doszli do wniosku, że to jednak nie dla nich, wykruszyli się...
Scena anglojęzyczna wydaje mi się natomiast bardziej...'stabilna', mniej podatna na zachwiania wywołane modą - także przez to, że jest nieporównywalnie obfitsza, większa. Myślę jednak, że to samo stanie się i w Polsce za lat kilka, może trochę wcześniej, może trochę później.

Aktualnie czytam: UC! oczywiście ;), Stripfield, Hell Hotel, AMEN (aktualki raz na rok, ale komiks polecam, bo genialny), Kokoart, Boli...i chyba tyle, resztę od czasu do czasu jak mi się nudzi (np. Gamer9czy Dumb). Z anglojęzycznych - o wiele więcej...
Nadal czytam gamer9, the Movie i całkiem podoba mi się Hell Hotel.
Jeżeli chodzi o scenę to tak, kiedyś był boom, po jakimś czasie euforia się skończyła i zostało niewielu weteranów i powstało jeszcze mniej nowych projektów. Cóż, chyba obecnie jest tak z każdym trendem i nurtem - ma swoje 5 minut.
Kiedyś była dużo wieksza moda na komiks internetowy. Pamiętam, że w 2004/2005 każdy był jeszcze praktycznie początkujący w tej branży, każdy patrząc na Losuxa myślał, że też tak może i tym sposobem powstała masa niepotrzebnych komiksów internetowych. Teraz przetrwała tylko garstka rysowników, postawili wysoką poprzeczkę skutecznie wypędzając wszystkich nowicjuszy. Jakby tego było mało, ta garstka rysowników próbuje teraz wypłynąć na szerokie wody (mówie tu o produkcjach na papierze - NetKolektyw i takie tam) a komiks internetowy odstawia na drugie miejsce.
Komiksów innych niż polskie nie czytam, więc się nie znam.

Czytam UC!, Hell Hotel, K.O.P.S, Duże ilości naraz psów i kilka innych mniej ważnych
Cerbin napisał(a):Scena anglojęzyczna wydaje mi się natomiast bardziej...'stabilna', mniej podatna na zachwiania wywołane modą - także przez to, że jest nieporównywalnie obfitsza, większa. Myślę jednak, że to samo stanie się i w Polsce za lat kilka, może trochę wcześniej, może trochę później.

IMO moda na komiks internetowy pojawia się wszędzie, tylko właśnie z powodu ogromu sceny anglojęzycznej trudno to dostrzec. U nas stale udzielających się w sieci rysowników można na palcach jednej ręki policzyć. No, może na dwóch, jak się postarać.

Ale trzeba przyznać, u nas komiks internetowy nie jest jakoś bardzo dobrze rozwinięty. Zresztą w ogóle polski komiks, nie tylko ten sieciowy, nie jest w najlepszej kondycji. O powodach takiej sytuacji można się zaczytywać na blogu KRLa. ;)

Cerbin napisał(a):Z biegiem czasu Koko wrócił, Quaz wrócił, Dem ciągle działa, Submarine również tworzy, jak również Bele, że wspomnę tylko niektórych...

Okońskiemu chyba ten powrót nie wyszedł tak dobrze, bo jak pierwsze parę odcinków nowego Kokoartu było całkiem całkiem (pomijajac fakt zaczynania od nowa z tymi samymi postaciami, co było moim zdaniem idiotyczne), to następne już były coraz gorsze. Ale zaraz wraca Kwarcowy Paciorek, który się nawet ciekawie rozkręcał (chociaż się boję, że to będzie nadal na etapie rozkręcania się i nie dojdzie do niczego konkretnego). A Bele The Movie zakończył z tego co pamiętam. Teraz współtworzy Rycerza Janka, ale to już wychodzi poza internet.

A jeśli chodzi o sposób na poprawę... moim zdaniem jest dużo osób, które z powodzeniem mogłyby zawojować polską scenę internetową, ale nie wiedzą o niej, lub nie chcą spróbować. Tworzenie komiksu to jednak jakieś zobowiązanie. ;)

Btw, nie wiem czy pamiętacie, ale Spellcaster kiedyś udzielał się na naszym forum - wrzucał swoje komiksy w Akademii ;) Teraz się naprawdę nieźle wyrobił, wybijając się chyba na czoło polskich twórców netowych, chociaż momentami już lekko przegina z przesłaniami w swoich komiksach. Zastanawia mnie czy jest w stanie pociągnąć dłuższą, wciągającą historię (Sunless mnie jakoś nie przekonał zupełnie)?
(15-08-2009 18:08)Greenek napisał(a): [ -> ]Jak myślicie - czy polski komiks internetowy jeszcze żyje?

Pamiętam, że gdy zaczynałem z UC! był wielki boom na tworzenie własnych pasków.

O, też sobie zadawałem kiedyś takie pytanie. Ten wielki web-komiksowy boom to była piękna sprawa. Czuło się artystyczne poruszenie w eterze i dużo oryginalnych pomysłów, komiks praktycznie na każdy temat. Było co czytać. Codzienne zaglądanie, głosowanie na faworyta to był niepowtarzalny poranny rytuał. Ogólnie taka rewolucja. Zapoczątkowana przez PFreaka, niczym Komiksowego Napoleona. Też zacząłem wtedy rysować. Robię to do dziś (tak tylko mówię...) chociaż nie z takim zapałem co kiedyś (niedawno zaliczyłem roczną przerwę). Doszło do tego, że ktoś mi (i innym) spłatał psikusa, pisząc w księdze gości, że miałem wypadek samochodowy (XD). A przechodząc do meritum, uważam, że nie da się odbudować tego co kiedyś było. To trzeba było przeżyć, jak romantyzm. Ale zauważyłem, że jesień to pora na nowe komiksy. To pewnie związane ze szkolnymi frustracjami, które próbują znaleźć ujście. Nawet widać na topliście, że zakwitły nowe banerki. Proponuję Indigo Sky. To obiecująca pozycja.
Przekierowanie